«

»

Rodzina Przysiężnych

Pan Jan Przysiężny przybył do Bobrzan w styczniu 1946 roku. Swoją historię i swoje czasy spędzone w Howiłowie Małym (koło Trembowli, obecnie Ukraina) i w Bobrzanach praktycznie nam wyśpiewał. Zanim posłuchamy jego historii trochę historycznych zdjęć:
Fundamentem wspomnień jest zdjęcie rodziny Przysiężnych zrobione w 1958 roku w Bobrzanach. Do zdjęcia pozowało pięć pokoleń rodziny Przysiężnych. To 140 lat historii rodziny do 2016 roku.

Scan 4 Rodzina Przysieznych w 1958 r.str

Zdjęcie rodziny Przysiężnych z 1958 roku – Bobrzany

 

Od lewej drugi rząd: trzy siostry z rodu Tataryn
1.Maria Majdaniuk-Tataryn (ur.10.12.1922 r. zm. 21.04.2012 r.)
2.Bronisława Dybińska-Tataryn
3.Józefa Przysiężna-Tataryn (mama p. Jana)
4.Julia Przysiężna-Gawron
Dziewczynki z torebkami, od lewej strony
1.Maria Przysiężna(siostra p.Jana)
2.Irena Dybińska-córka Bronisławy Dybińskiej
3.Aleksandra Majdaniuk-córka Marii Majdaniuk-Tataryn(z prawej strony)
W pierwszym rzędzie, jako trzecia osoba z małym Lechem;Tataryn Maria-mama Józefy Przysiężnej, której mąż Konstanty Tataryn został pochowany w 1946 roku w Howiłowie Wielkim
Jako czwarta mama Marii Tataryn – Katarzyna Choptiana, obok niej stoi najmłodszy brat pana Jana, Michał Przysiężny
Od prawej strony: Przysiężny Józef, obok syn Jan, Aleksander i Adam oraz Dybiński Franciszek

 

Pradziadkowie Jana Przysiężnego

Scan 4 babcia p.Jana -matka Jozefy Przysieznej mamy p.Jana

Katarzyna Choptiana, mama Marii Tataryn, ur. 24.11.1876 r. zm.1961r.

 

Dziadkowie Jana Przysiężnego

M.Tataryn

Maria Tataryn ur.15.05.1891 r. – zm.10.08.1959 r.

K.Tataryn

Konstanty Tataryn 1895-1946 pochowany w Howiłowie Wielkim

 

ona

Maria Senków

on

Jan Przysiężny

 

 

Rodzice Jana Przysiężnego

 

J. Przysiezna

Józefa Przysiężna z d. Tataryn w 1958 roku

J.Przysiezny

Józef Przysiężny w 1958 roku

 

Józefa

Scan 2 Jozefa Przysiezna mama p.Jana

Józef

Scan 3 Jozef Przysiezny tata Jana portret

urodzona 10.11.1914 r. w Howiłowie Małym

urodzony 23.05.1909 r. w Howiłowie Małym

 

Rodzice mieli czterech synów i córkę:

Jana ur. 28.10.1933 r. w Howiłowie Małym,

Adama ur. 29.06.1937 r. w Howiłowie Małym,

Aleksandra ur. 01.01.1944 r. w Howiłowie Małym,

Marię ur. 07.01.1947 r. w Bobrzanach

Michała ur. 29.09.1951 r. w Bobrzanach

 

Synowie stoją obok ojca, pana Józefa Przysiężnego na pierwszej rodzinnej fotografii z 1958 roku a córka z torebką, pierwsza z lewej na tej samej fotografii.

 

 

Jan Przysiężny

Urodzony 28 października 1933 roku w Howiłowie Małym

Scan 8 Jan Przysiezny wizytowka

To zdjęcie Jana Przysiężnego z 1952 roku, gdy miał 19 lat. Mamy nadzieję, że ofiarował tę podobiznę swojej ukochanej Julii Gawron(ur. 03.08.1934 r. córki Mikołaja i Katarzyny Rabskiej),

Scan 4 Julia Przysiezna z d. Gawron

Julia Przysiężna z d. Gawron w 1958 r.

z którą wziął ślub w Małomicach 23 czerwca 1953 roku.

Julia Przysiezna

i później

2-ślub JANA PRZYSIĘŻNEGO I JULII GAWRON 19.06.1953r odbył się w Małomicach. Przed domem w Bobrzanach str

Para doczekała się trzech synów:

Tadeusza urodzonego 29.05.1954 roku, który zginął śmiercią tragiczną w 1970 roku,

Lecha urodzonego24.05.1957 roku, obecnie mieszkającego w Bobrzanach13

Zygmunta urodzonego 16.09.1963 roku, prowadzącego gospodarstwo przejęte po ojcu i mieszkającego wraz z rodzicami w Bobrzanach 27.

Tu widzimy trzech braci – synów Julii i Jana Przysiężnych, na I Komunii świętej, do której przystąpił Leszek w 1966 roku. Obok niego starszy brat Tadeusz i młodszy Zygmunt.

Scan 1 Tadeusz lech Zygmunt Przysiezni str

Małżonkowie w 2003 roku obchodzili jubileusz 50. lat pożycia małżeńskiego. W Małomicach odbyła się uroczystość. To zdjęcie z tego Jubileuszu.

Jubileusz

Jan i Julia Przysiężni wybrali się w 2008 roku w podróż sentymentalną w swoje rodzinne strony. Poniżej ich zdjęcia zrobione w Howiłowie Wielkim odległym 2 kilometry od ich rodzinnej miejscowości Howiłowa Małego.

 

11 Howilow Julia Przysiezna w r. 2008 portret 11 Howilow Wielki Jan Przysieznyw r.2008

Julia Przysiężna z d. Gawron

Jan Przysiężny

A to syn Julii i Jana, Zygmunt Przysiężny, który gospodarzy w Bobrzanach.

13-Zygmunt Przysiezny, syn Jana strDo przedstawianej rodziny Przysiężnych dochodzi szóste pokolenie.

Przedstawiamy Paulinę Przysiężną, córkę Zygmunta, syna Julii i Jana. 14-c.Zygmunta-PAULINA Przysiężna(brała udzial w wyprawie do Howilowa

Ma ona rodzeństwo: siostrę Magdę i brata Piotra. Brat Piotr wspomaga ojca w prowadzeniu gospodarstwa.

 

Opowieść słowno – śpiewana Jana Przysiężnego

 

Kraj lat dziecinnych

Jan Przysiężny urodził się w Howiłowie Małym w 1933 roku. O Howiłowie możesz przeczytać tutaj.

Przypomnimy tylko, że to wieś w województwie tarnopolskim, w powiecie trembowelskim. Od Trembowli dzieli ją 18 km, do Tarnopola jest 50 km, do miasteczka Chorostków tylko 7 km a do najbliższej stacji kolejowej w Mszańcu jest 5 kilometrów.

W swojej rodzinnej miejscowości przeżył 14 lat.

Tak śpiewa o tamtych czasach:

 

Tam za górą, tam za rzeką, hej

 

Tam za górą, tam za rzeką, hej,

gdzie się mgły powoli wleką, hej.

Tam jest moja matka, siostrzyczka i brat

tam rodzinne strony, tam mój cały świat.

Tam chodziłem, tam do szkoły, hej.

Tam spędzałem dni wesołe, hej. 

Byłem tam szczęśliwy jak w czarownym śnie.

Ale teraz tam nie powrócę, nie.

 

Rodzice uprawiali rolę. Dzieci pomagały w gospodarstwie. Rodzina żyła tam od pokoleń. W wiosce mieszkało wielu Ukraińców, było wiele mieszanych małżeństw. Z czasów swojego dzieciństwa, lat szkolnych Jan Przysiężny zapamiętał wiele piosenek śpiewanych przy każdej -a i bez – okazji. Tak jak tamtejsza społeczność była różnorodna – tak i piosenki były różne: polskie przyśpiewki ludowe, czastuszki rosyjskie, tęskne piosenki ukraińskie.

Chyba Jan Przysiężny był kochliwy, bo jedną z ulubionych piosenek śpiewa po polsku i po rosyjsku. Słowa też lekko są zmienione w stosunku do oryginału. Sens tylko pozostał nie zmieniony.

 

Uj, wiosna ta po rosyjsku

 

Wiosną w sadzie piękne są kwiateczki

Lecz piękniejszy wiosną dziewcząt śmiech

Zmierzchem w ogródeczku spotka Cię dzieweczka

No i z miejsca zakochałeś się

Ehhh! Zmierzchem w ogródeczku spotka Cię dzieweczka

No i z miejsca zakochałeś się.

 

Koło domu pod okienkiem stanę

Tu tak blisko moja miła śpi:

„Wyjrzyj choć na ganek, moja ukochana

Bo bez Ciebie bardzo smutno mi!”

Ehhh! „Wyjrzyj choć na ganek, moja ukochana

Bo bez Ciebie bardzo smutno mi!”

 

Trudno w życiu coś przewidzieć z góry

Czasem groźna burza z wichrem gna

Lecz odpłyną chmury, ścichnie świst wichury

I z czystego nieba zalśni blask

Ehh! Lecz odpłyną chmury, ścichnie świst wichury

I z czystego nieba zalśni blask

 

Wiosną w sadzie piękne są kwiateczki

Lecz piękniejszy wiosną dziewcząt śmiech

Zmierzchem w ogródeczku spotka Cię dzieweczka

No i z miejsca zakochałeś się

Ehhh! Zmierzchem w ogródeczku spotka Cię dzieweczka

No i z miejsca zakochałeś się

 

Uj, wiosna ta po polsku.

 

Słowa śpiewane przez pana Jana odrobinkę się różnią od tych podanych powyżej.

To piosenka napisana przez Andrzeja Własta (1895-1942), polskiego kabareciarza i tekściarza pochodzenia żydowskiego do muzyki węgierskiego kompozytora Beli Zerkowitza.

 

Jan Przysiężny urodził się i wychowywał w Howiłowie Małym w takiej oto chacie. Była ona w czasach jego narodzenia i dzieciństwa kryta strzechą:

 

1 syn Zygmunt Przysiezny przed domem ojca Jana str

Zygmunt, syn Jana Przysiężnego przed domem ojca w Howiłowie Małym w 2008 roku

6 dom Jana Przysieznego od ulicy str

Dom rodzinny Jana Przysiężnego w Howiłowie Małym

2 obora kolo domu Jana Przysieznego str

obora

36 Howilow Maly studnia kolo domu p. Jana Przysieznego str

Studnia koło domu rodzinnego Jana Przysiężnego w Howiłowie Małym

7 Howilow Maly blonie dawniej pranie i moczenie konopii str

Rzeczka Iwanówka koło wioski Howiłów Mały gdzie prano i moczono konopie

 

Tato pana Jana Przysiężnego, Józef założył przed wojną sklep w Howiłowie Małym, w spółce z bogatym Ukraińcem. Wynajęli w tym domu pomieszczenie na sklep.
40 Howilow Maly dom gdzie Jozef przys. wynal pom. na sklep str
Niestety wybuch wojny przerwał rozwój biznesu po około 3 latach funkcjonowania. Ukraińca jako bogacza Rosjanie zesłali na Sybir.

 

Jan Przysiężny zapamiętał wiele piosenek śpiewanych po polsku, po rosyjsku i po ukraińsku.

Śpiewał je potem w Bobrzanach i śpiewa do dziś mimo utrudnień wynikających z wieku i choroby.

 

Rosyjskie czastuszki

 

Przyśpiewki z Krysią

 

Deportacja z Kresów na Ziemie Zachodnie i Północne

Życie Jana Przysiężnego i jego rodziny zmieniła II wojna światowa. Na początku lipca 1941 roku wioskę zajęli Niemcy i okupacja niemiecka trwała praktycznie do końca marca 1944 roku gdy na te tereny wkroczyły wojska radzieckie. Do października 1944 roku Armia Czerwona zajęła ziemie wschodnie II Rzeczypospolitej. Już 27 lipca 1944 roku rząd radziecki podpisał z PKWN porozumienie o wyznaczeniu granicy polsko-radzieckiej. Następnie ten sam PKWN podpisywał kolejno z republikami Ukraińską, Białoruską i Litewską porozumienia o dobrowolnej deportacji ludności polskiej i żydowskiej na tereny okrojonej z Kresów Polski.

Jan Przysiężny i większość Polaków wschodnich rubieży Rzeczypospolitej Polskiej nie wiedziała, że o ich losie zadecydował PKWN – Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, powstały w Moskwie i zależny od decyzji Józefa Stalina.

Deportacja ludności przeciągnęła się w czasie z powodu trwających politycznych ustaleń w Jałcie, Poczdamie i innych. Największa fala przesiedleńców do Polski Centralnej i na Ziemie Zachodnie i Północne ruszyła latem i jesienią 1945 r. oraz wiosną 1946 r.

Nasiliły się też działania OUN – Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (organizacja powstała w sąsiednim Howiłowie Wielkim już w 1937 roku). Przewaga ludności ukraińskiej powodowała, że nie było tak drastycznych mordów jak w sąsiednich miejscowościach. Pan Jan pamięta dwa takie przypadki w Howiłowie Małym, w 2008 roku sfotografował dom, w którym Ukraińcy zamordowali całą polską rodzinę.

39 Howilow Maly Dom zamordowanej polskiej rodziny str

Oczywiście wieści o okrucieństwie i bestialstwie, o mordowaniu dzieci i kobiet oraz starców, o pogromach żydów docierały do Polaków mieszkających w Howiłowie Małym. Czasem rodzina mieszkająca w innych miejscowościach szukała schronienia. Pan Jan wspomina, że połowa Ukraińców to byli ludzie przyzwoici i dobrzy a połowa źli, często niewykształceni, nieświadomi, bez żadnych zasad a dodatkowo wstąpienie do wojska oczyszczało ich z wszelkich wyroków jeśli takie na nich ciążyły.

Niemniej rodziny odczuwały wciąż zagrożenie gdyż mnożyły się kradzieże siana, zboża, napady rabunkowe dokonywane przez ukraińskich sąsiadów. Czasem pomagało posiadanie w rodzinie Ukraińców. Czasem trzeba było przenosić się do miasta powiatowego, aby przeżyć.

Poszczególne wioski miały swoje pieśni, które były śpiewane w wagonach przeznaczonych do deportacji. Jeden wagon był przeznaczony dla dwóch rodzin.

Jan Przysiężny pamięta pieśni śpiewane przez mieszkańców wsi Howiłów Mały, Howiłów Wielki i Kaczanówki odległej 50 km od Howiłowów i leżącej już w powiecie skałackim.

 

Pieśń pożegnalna mieszkańców Howiłowa Małego

 

Pieśń repatriantów z Howiłowa Małego

 

1.

Przez dwa lata wojny wszyscy w domu byli

Aż banderowcy pół wioski spalili

A na ostatku afisze wybili

Żeby się Polacy tu nie znachodzili.

 

2

Cóż mamy robić tacy nieszczęśliwi

Opuszczamy wioskę, chałupy i niwy

Bo przyszedł rozkaz byśmy się wybrali

I do swojej Polski wszyscy wyjechali.

 

3.

Żegnamy wioski i całe Podole

Może jedziemy tam na czyste pole

Lepiej nam będzie tam w ziemlankach siedzieć

Jak banderowca na swe oczy widzieć.

 

4.

Och Polsko nasza! Polsko nasza święta!

My twoje dzieci, my twoje Orlęta

Przyjmij nas przyjmij pod swoją opiekę

Nie daj nam zginąć i przepaść na wieki.

 

 

Pieśń pożegnalna mieszkańców Howiłowa Wielkiego

 

Pieśń repatriantów z Howiłowa Wielkiego

 

1.

Już się żegnamy z rodzinną wioską

I odjeżdżamy w opatrzność Boską

Już odjeżdżamy wysoki borze

Wy banderowce szykujcie noże.

 

2.

Już tam nie będzie Polaków z wami

Tymi nożami rżnijcie się sami

I opłakujcie Polskie mogiły

Coście morderską ręką zrobili.

 

3.

Wśród ostrej zimy, w najgorsze mrozy

Polak uciekał, a bój się toczył

Polak uciekał, bo życie miłe

Nikt nie chce marnie kłaść się w mogile.

 

4.

Ach żebyś widział Ojcze swe dziatki

Jak się nieszczęsne tulą do Matki

W lesie pod drzewem deszcz śniegiem pada

Nieszczęsna matka sobą nie włada.

 

5.

A gdy nad ranem straże nastali

Ludzie do domów swych powracali

Nie było domów, popiołu kupę

Pomordowane leżały trupy.

 

6.

A banderowcy w las uciekali

A ci co w domu, z tego się śmiali

Pan Bóg wysoko, a Bóg daleko

Polak niedoli cierpi od wieków

Zanim nadejdzie wolności chwila

To Naród Polski spocznie w mogiłach.

 

Pieśń pożegnalna mieszkańców Kaczanówki

 

Pieśń repatriantów z Kaczanówki

 

1.

Wypijmy bracia, kieliszki pełne

Wypijmy bracia dopóki czas

Bo nie za długo pociągi ruszą

Bo nie za długo nie będzie nas.

 

2.

Już dosyć, dosyć nas tu męczyli

I ręce, nogi nam łamali

Niejeden Polak na froncie zginął

Jego rodziny wymordowali.

 

3.

A Pan Bóg na to patrzeć nie może

Skierował rządem, rząd bierze nas

Musimy żegnać swoją ojczyznę

Musimy jechać gdzie nowy czas.

 

Jan Przysiężny zaśpiewał też historię prawdziwą z Kaczanówki. Wyjaśnia też jak pieśń powstała.

 

Kaczanówka – historia prawdziwa

Pierwsze lata w Bobrzanach

Czternastoletni Jan Przysiężny przybył z rodziną w styczniu 1946 roku do Bobrzan.

W wiosce byli już panowie Mieczysław Adamczyk i Iskra, którzy zatrzymali się tutaj wracając z Niemiec z wojska.

Wagony z repatriantami dotarły na stację kolejową w miejscowości Bukowina Bobrzańska (niem. Buchwald b. Sagan) po ponad dwutygodniowej podróży z Howiłowa Małego i Wielkiego.

Buchwald do 1900 r. stacja kolejowa

stacja kolejowa w Bukowinie Bobrzańskiej – Buchwald – do 1900 roku

 

Bukowina Bobrzanska 2014 r. stacja kolejowa

Stacja kolejowa w Bukowinie Bobrzańskiej w 2014 roku

 

 

A to Bukowina z lat 1920-23 i z roku 1941.

Buchwald 1920-23 r. Buchwald 1941 r.

 

Miejscowość nie spodobała się przybyszom z transportu Jana Przysiężnego i ruszyli pociągiem do Bobrzan, gdzie 40 rodzin z Howiłowa Małego i Wielkiego wysiadło aby się osiedlić (wtedy jeszcze pociąg dojeżdżał do Bobrzan, potem Ruscy tor rozebrali i wywieźli do Rosji).

Jan Przysiężny wspomina, że Bobrzany liczyły około stu gospodarstw. Przybysze wybierali sobie gospodarstwa jakie im się podobały. Ci, którzy chcieli uprawiać ziemię obejmowali gospodarstwo z polem, kto myślał o pracy robotnika czy urzędnika szukał odpowiadających mu domów. Nie zasiedlone gospodarstwa stawały się obiektem szabru. Ludzie zabierali z nich wyposażenie, którego nie było w ich domach lub, którego nie zabrali z Kresów (jeden wagon przypadał na dwie rodziny i ich dobytek).

Wioska była opuszczona przez Niemców już wiosną 1945 roku gdy front był w odległym 50 km Głogowie a o twierdzę głogowską walki trwały około 3 miesiące aż do 1 kwietnia i wyniszczyły miasto w 95%.

W wiosce zostało dwóch starców Niemców (w nowym domu pana Powiady i pana Pacyka), którzy pomagali nowym mieszkańcom pokazując drogi i miejsca w okolicy.

Było wiele domów ze spalonymi dachami.

Jan Przysiężny opisał poniemieckie gospodarstwa, które zajmowali. Twierdzi, że byli to bardzo oszczędni ludzie, sprzęty domowe używali aż do zniszczenia, zostały po nich cerowane skarpetki, łatane ubrania robocze, chodzili w drewniakach na 1,5 cm podeszwach, zbierali chrust w lesie na podpałkę, każdy kawałek ziemi w Bobrzanach był zaorany i uprawiany.

Polacy myśleli, że po roku, dwóch wrócą w swoje rodzinne strony. Podobnie i wyjeżdżający Niemcy zapewne sądzili, że powrócą do swoich gospodarstw. Zakopywali naczynia, talerze, garnki, grzebienie, używane mydła najczęściej w przydomowych ogródkach. Robili tak ci, którzy nie mieli koni i nie mogli zabrać swojego dobytku.

Domy nie miały łazienek, w przylegającej komórce była przy każdym domu pralnia i jednocześnie łaźnia z długą wanną i wbudowanym kotle około 50 litrowym. W kuchniach był drugi, mniejszy kociołek od 10 do 30 litrów wmurowany na stałe, w którym grzała się woda podczas palenia pod kuchnią. Około połowa domów miała zamontowane anteny więc prawdopodobnie mieli radia. Sprzętu rolniczego zmechanizowanego nie było, pozostała uprząż na konie i woły, które pracowały w polu.

W okolicy było wielu Rosjan. Stanowili oni ogromne zagrożenie, krążyli po okolicy, kradli co popadnie, napadali na ludzi odzierając ich z ubrań, torebek. Rżnęli zboże. Kradli rowery, konie, krowy. W Żaganiu mieli swoją hodowlę i bydlęta oraz konie tam prowadzili. Polacy musieli wykupić swoje zwierzęta gospodarskie. Zdarzyło się, że ukradziony Siwickim koń został rozpoznany w tej hodowli w Żaganiu i cała grupa chłopów pojechała, pobiła pilnujących Rosjan i odebrała zwierzę. Większość na noc wprowadzała krowy do domu, aby uchronić się od ukradzenia żywicielki rodziny.

Rosjanie dokonywali i innych grabieży. Tak jak rozebrali i wywieźli tory z Bobrzan, tak też rozbierali cegielnie, młyny, fabryczki, demontowali maszyny i wszystko wywozili do Rosji.

Z kolei młodzież znajdowała broń, amunicję, czasem nawet rakietę, robiono tzw. obrzyny.

Jan Przysiężny wyjaśnia, że jego i inne rodziny, które zostawiły na Kresach swoje pola uprawne mieli tzw. karty majątkowe i zajmowali gospodarstwa bez opłat. Przybysze z Polski centralnej musieli zapłacić za zajmowane gospodarstwo a ci, którzy byli w wojsku mieli znaczne ulgi w opłatach.

Szybko władze zaczęły organizować spółdzielnie produkcyjne, do których Polacy ze wschodu nie chcieli się zapisywać, bo z własnego doświadczenia z Kresów wiedzieli jaka niegospodarność panowała w kołchozach narzucanych im przez władzę radziecką. Niestety nie chcących się zrzeszać prześladowano i zmuszano do przystąpienia do spółdzielni. Polacy z innych regionów Polski zapisywali się do spółdzielni gdyż musieli spłacać swoje gospodarstwa. Pojawiło się we wsiach wielu donosicieli, ormowców i milicjantów, którzy podsłuchiwali gdzie się dało i zawiadamiali władze o nieprawomyślności obywateli. Było też wielu złodziei. Według pana Jana złodzieje i donosiciele to była największa plaga powojennych lat.

Szybko państwo nałożyło też na obywateli obowiązkowe dostawy. Jan pracował w gospodarstwie, nie chodził do szkoły. Ukończył podstawówkę wieczorową. W wioskach było organizowanych wiele kursów dla analfabetów.

 

Jan Przysiężny opowiada, że po wojnie chodzili dziadkowie i roznosili piosenki o chłopakach, którzy poszli na wojnę i o tych, którzy przyjechali do pracy na zachód.

Jedną z nich śpiewało się na melodię rosyjskiej piosenki o dziewczynie, której narzeczony – żołnierz poszedł na wojnę i napisał do niej list, że pocisk urwał mu rękę i zniszczył twarz. Ona nie chciała kaleki na męża. Kiedyś on przyjechał ze złotymi medalami i ona żałowała swojej decyzji.

 

Wolność przynieść chcą po rosyjsku

 

 

Wolność przynieść chcą po polsku

 

Jan Przysiężny odbył służbę wojskową co dokumentuje zdjęcie.
Scan 7 Jan Przysiezny w wojsku - po lewej str
Pracował też dwa i pół miesiąca w 39. brygadzie SP (Służby Polsce) liczącej około 1000 junaków przy budowie Nowej Huty. Była to jedna z 50 brygad junaków, które od 1949 roku budowały hutę i miasto Nowa Huta.

Pan Jan zastanawia się i dziś skąd mieli czerwoną cegłę na budowę. Możemy już udzielić odpowiedzi na to pytanie. To była cegła z rozbieranego Wrocławia.

Jan Przysiężny był trzy kadencje sołtysem w Bobrzanach począwszy od 1962 roku.

Wspomina jak to z sołtysami w Bobrzanach było:

  1. Pierwszym sołtysem był Antoni Bukowski spod Lwowa. On doprowadził do zasiedlenia całej wioski. Wyjeżdżał nawet nocą na stację kolejową gdy przychodziły kolejne pociągi repatriantów i zapraszał ich do wioski.
  2. Drugim był Jan Zmora
  3. Trzecim Jan Kuczma
  4. Czwartym Jan Węgrzyn
  5. Piątym Piotr Budnik
  6. Szóstym Jan Przysiężny 3 kadencje, od 1962 roku przez 12 lat.
  7. Adam Przysiężny brat Jana Przysiężnego
  8. Stanisław Płachta
  9. Marian Ćwikła
  10. Mirosław Ziętal

W księgach meldunkowych, które prowadził jako sołtys możemy przeczytać:

W 1945 roku w Bobrzanach nr.20 osiedlił się p. Mieczysław Adamczyk ur.16.11.1924r. w Ireno/Kraśnik. Poprzednio był zameldowany w Zaklikowie p.Kraśnik. Można przypuszczać że wracał z Niemiec.

W 1946 roku w Bobrzanach zamieszkało 156 osób, w tym

z Kaczanówki-33 osoby (zajęli 14 domów)

z Howiłowa Małego-34 osoby (zamieszkali w 18 domach)

z Howiłowa Wielkiego-37 osób (zajęli 18 domów)

W tym też roku było 17 domów nie zamieszkałych.
Pozostali przybyli w 1946 r0ku i później z:

Iwanówki, Sokolników p.Lwowem, Motkowa p.Tyrko, Czarniszówki pow.Skałat, Wierzchowic, Iławcze pow.Trembowla, z Pietrycz, z Czumoli, Radoszewic/Głotycz k.Tarnopola, z Białej Cerkwi, z Probylyt, z Kobyłowiok, Jankowic, Igołomji/Hulcza p.Hrubieszów, Bolechów p.Dolina, Michalicze/Włodzimierz, Pasiołek p.Kozienice, Rębów Wolny,

Jankowice, z Czrmeji, z Chrośliny/Gadów /Puławy, Kleszów /Mielec

Ochorza/Lublin(przybył z Niemiec)

Wilno, Hajduki/Nysa, Wołczołycz/Chodorów/Zwór, Bednarki/Gorlice,

Zastków/Kraśnik, Nasłowice

Urodzenia dzieci w Bobrzanach: (35)

1946r.-4

1947r.-12

1948r.-3

1949r.-4

1950r.-6

1951r.-1

1952r.-2

1953r.-1

1954r.-1

1955r.-1

Pozostałe dzieci rodziły się w Małomicach lub Szprotawie

 

Jan Przysiężny nie miał łatwego sołtysowania: wielu zalegało z obowiązkowymi dostawami, musiał dostarczać nakazy i upomnienia. Prowadził sam świetlicę (nie była to płatna praca). Wspomina, że świetlica miała ze wszystkich stron okna a w Bobrzanach była jeszcze restauracja z piękną salą u Małka i mała sala oraz ogród u Raczyńskiego. Pamięta też jak sala i restauracja u Małka paliła się i nie miał jej kto gasić.  20150531_172242 Jan Przysiezny na stroneNie było wozu strażackiego, koni i zaprzęgu, aby przywieźć wodę (nawet zboże na mąkę do młyna w Bobrzanach noszono w rękach). Pokażemy Państwu to miejsce w osobnym tekście za jakiś czas.

Jan Przysiężny był też jedną kadencję radnym w województwie. Skromnie opowiada, że zawsze były kandydatury członków PZPR ale raz zdarzyło się, że partyjny kandydat podpadł i wzięli pana Jana, który należał do ZSL. Mimo dużego doświadczenia Jan Przysiężny nie rwał się do piastowania stanowisk gdyż jak sam mówi miał zbyt małą wiedzę i wykształcenie.

Jan Przysiężny uważa, że komunizm nie różni się od kapitalizmu. Rosjanie wkraczając na ziemie kresowe i anektując je zaprowadzali swoje porządki: zakłady pracy likwidowali, bogatych gospodarzy wywozili na Syberię, ich ziemię i majątki ziemiaństwa zabierano, tworzono kołchozy i zmuszano ludzi do pracy w nich. Podobnie jest w ostatnich latach od zmiany ustroju. Zakłady pracy zostały zlikwidowane, majątek narodowy rozprzedany za bezcen, gospodarka narodowa nie istnieje i kapitaliści zmusili Polaków do wstąpienia do Unii.

Na zakończenie opowieści pana Jana Przysiężnego posłuchajcie piosenek śpiewanych przez niego. Nagrania piosenek i opowieści zostały zrobione w 2015 roku.

 

Najpierw walczyk o miłości. To melodia i taniec, które wyjątkowo upodobał sobie pan Jan.

 

Walczyk o miłości

Co to za rozkosz w tych walców pieniu

co to na ziemi ten właśnie raj

ja bym ci miły swe życie oddała

tylko mi walca muzyczko graj.

 

Chodź ze mną miła nad morze

 

Chodź ze mną miła nad morze

popłyniem do serca fal.

Nim wzejdzie zorza poranna

opowiem ci miła swój żal.

 

Byłem przystojny i młody

gdym luba poznałem cię.

Tyś była pięknej urody

twa miłość zdradzała mnie.

 

Jak szybko mijają chwile

słowik w gaiku się skrył.

Tyś mnie kochała fałszywie

ja temu nie winien był.  2 razy

 

Tyś mnie kochała fałszywie

o tym sam Bóg dobrze wie.

A teraz kochaj mnie szczerze

i wróć się w objęcia me. 2 razy

 

Więzienna ballada o miłości

 

Minęła wiosna nadeszło cudne lato.

Już rozkwitnęły pachniące róże, bzy

Jak smutno mi w więzieniu za kratami

jak smutno mi rozlewać gorzkie łzy.

 

Poznałem dziewczę myślałem, że anioła

lecz u stop jej widziałem cały świat

Lecz miłość ta tak długo nie trwała,

bo luba ma wciąż zdradzała mnie.

 

Mówisz do mnie

Mówisz do mnie, że już nie powrócisz,

żeś na zawsze przestał kochać mnie,

żeś do innej serce swoje zwrócił,

że dziś inna interesuje cię.

Tyś mnie kłamał o swojej miłości

a ja biedna uwierzyłam ci.

Dziś samotna marzę o przeszłości

i wspominam ciebie poprzez łzy.

 

Zabrałaś serce moje

 

Poznałem piękne dziewczę

jak białej róży kwiat

oczęta miała smerne

Ja się kochałem w niej

szczerą miłością kochałem ją

jak nigdy w życiu nie było mnie

ona wzgardziła miłością mą

nadeszły smutne dnie.

 

Dziewczyno, ty masz innego,

ja innej nie chcę mieć.

A mnie nieszczęśliwego

odpędzasz co masz sił.

Pójdę gdzie oczy poniosą mnie,

na koniec świata daleko hen.

Będziesz prosiła bym wrócił się

a ja nie wrócę nie.

Zabrałaś  serce moje,

zabrałaś moje sny

a mnie zostawiłaś

tęsknotę, smutek, łzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>